Podnosząc rangę

~ Zwykle, nadajemy podniosłą rangę swoim wypowiedziom używając sformułowań o głębszym znaczeniu, które już same w sobie posiadają pewną rangę i głębię. Możemy coś podkreślać, zwracać uwagę innych na skalę istotności tego, co chcemy uwypuklić. Zawsze natomiast dobrze artykułować swoje wypowiedzi w sposób przychylny drugiemu człowiekowi, nie obraźliwy, nie złośliwy i nie warunkując poszanowania dla drugiej istoty ludzkiej. ~
«ChP»

Search an article

Świat bez przemocy i podziałów?


>>>
Możemy starać się robić wszystko, co w naszej mocy, aby czynić okolice, w których się znajdujemy lepszymi. Ale ten świat wciąż będzie pełny aktów przemocy i karygodnych zachowań, których jesteśmy świadkami na porządku dziennym. A przecież tak nie wiele potrzeba, aby wszystkim żyło się dobrze. 
- A może

Wszechrzecz


>>>
Mój umysł, choć próbuje, nie jest w stanie ogarnąć potęgi wszechrzeczy. Pozostaje przeświadczenie i trwanie w oczekiwaniu na wypełnienie czasu czasów. 
>>>
© ChP

Hm...

>>>
Piszę różne sentencje, refleksje, i są one wyrazem siebie a za razem inspiracją. 
Lecz od jakiegoś czasu czuję się dziwnie. Czas zweryfikuje, przynosząc odpowiedź w jakimś stopniu, czy to tylko chwilowe a może ma odniesienie do rzeczywistych zjawisk, byłych, obecnych lub przyszłych.
Patrzę na siebie jak się poruszam, na otaczający mnie świat i mam wrażenie, że to nie realność.

Przyjaźń silniejsza niż zabójczy instynkt


Lew Krystian
Krótka historia Lwa, który został wypuszczony na wolność
http://www.youtube.com/watch?v=PtRRpspdk14 

>>>
Nie możemy, w żadnym wypadku mierzyć się siłowo z lwami. Z miejsca nie mamy z nimi szans przetrwać. A jednak tym ludziom udało się zbudować coś, co wydawać by się mogło nieosiągalne. Taki materiał wzbudza we mnie siłę i wiarę w to, że pozornie nie możliwe ma szansę się urzeczywistnić.
Przypomina mi się w tym momencie inny cytat, kiedyś napisany:
Impossible / faith = possible
>>>

© ChP

Zachwianie

>>>
Niegdyś człowiek był prymitywny w swoim myśleniu. Ludzie musieli zmagać się ze zjawiskami, które dziś w prosty sposób można wytłumaczyć. Jednak naszym przodkom może było trochę łatwiej wierzyć w cokolwiek. Dziś nie jest to takie proste. Lecz dochodzę także do wniosku, że w zasadzie to w żadnej epoce nie było. Każda z nich miała coś, co pozwalało wierzyć i coś, co destabilizowało wszelką wiarę ludzką w cokolwiek. Podobnie jest w dzisiejszych czasach. Niegdyś inaczej można było wpływać na ludzi. Obecnie trzeba się trochę bardziej postarać, aby nie zdemaskować ukrytych zamierzeń. To, co dziś obserwuję,

Sczęście


>>>
Szczęście to pojęcie względne. Dla każdego oznacza coś innego.
Niech będzie jak najwięcej chwil, które będziesz utożsamiać z tym własnie pojęciem.
>>>
     
© ChP


Kobiety i mężczyźni

Trochę metaforycznie i z dystansem na dzień kobiet, który nie musi być tylko ósmego marca.
   
>>>
Kobiety. Mówią, że pochodzą z innej planety, a mężczyźni? Swój odkrywczy lot rozpoczynają z planety Mars, dryfując między konstelacjami jak planetoidy z prędkością światła, zawsze osiadając w rezultacie na jednej z nich, na Wenus.
Najprawdopodobniej w poznanej nam galaktyce, ta planeta ma w sobie niesamowite pole grawitacyjne, z którego ciężko się wydostać, a marsjankowie też nie bardzo chcą, zauroczeni pięknem venusek.
Marsjankowie używają do komunikowania się innych fal dźwiękowych, niż venuski a jednak na jakimś polu potrafią się w pewnym stopniu wspólnie porozumieć. One nadając na zmiennych częstotliwościach wychwytują wybiórczo cząstki dźwięków reagując przy tym w nieprzewidywalny sposób. Dlatego marsjankowie opracowali tajny napój łagodzący i wytwarzający przeciwciała, jako antyreakcję. Venuski natomiast chorują na wydawać by się mogło nieuleczalną dolegliwość, chorobę zwaną impulsozmiennoreakum. Można jednak ją leczyć tylko za pomocą nakierowania odpowiedniej częstotliwości, w jakiej nadają właśnie marsjankowie.
Zastanawiające i niebywale zadziwiające są procesy myślowe obu ras. Niejednokrotnie chaotyczne a czasami bardzo konstruktywne, co pozwala łączyć siły, tworząc niespotykany artyzm sztuki międzyplanetarnej.

Jestem



>>>
Jestem.
Wtopiony w tło staram się nie wyróżniać. Nie jest mi pisane siedzenie w miejscu, więc nie bardzo mi to wychodzi. Nie jestem typem domatora. Walorem pokrewnym stała się natura, w której obserwuję i dostrzegam piękno, a jednak nie potrafię go zgłębić, choć zmusza mój ograniczony umysł do zadumy nad sensem bytowania.
Jestem. Raz tu raz tam. Dryfuję? Nie. Spełniam swoje przeznaczenie. Wędruję, dokąd mam przeświadczenie, że powinienem. Jakbym miał wyrytą gdzieś w środku mapę, lecz nie zawsze wyraźnie ją widzę.
A po co właściwie? Nie lepiej osiąść gdzieś i nie przejmować się niczym? Zapewne. Ale może każdy w świecie nam poznanym ma określony cel. Pytanie czy go odnajdziemy i wypełnimy? A jeśli to właśnie mnie przeznaczono być w jakimś określonym miejscu, w konkretnej porze, widzieć coś i zachować się tak a nie inaczej. Może podać komuś pomocną dłoń, nie uciekać. Co zrobię? Może każdy człowiek ma przeznaczony cel. A jeśli ja nie wypełnię swojego, będę może przez własną ignorancję winny czyjegoś nieszczęścia. Nie wielu myśli w ten sposób. Nie udzielenie pomocy, ucieczka nie czyni z nas tylko tchórzy, lecz winnych czyjegoś bólu a może utraty życia.
Zbierając doświadczenia w codziennej egzystencji zaczynam coraz lepiej pojmować innych ludzi. Rozumieć, co przezywają.
To sprawia, że łatwiej okazać innym cząstkę dobra. Altruizm, empatia nakazują mi nie pomijać ludzi mnie otaczających.
Wędruję przez życie świadomie, choć brak dostatecznej wiedzy o tym, jakie procesy nadają nam taki a nie inny kierunek. Oprócz tych przesłanek, które pozwalają wierzyć i okoliczności spychających nas w jakimś kierunku nie pozostaje nic więcej jak iść za wewnętrznym głosem. Każdy w sobie go słyszy, lecz tylko, jeśli nie pozwolimy zagłuszyć go czemukolwiek, komukolwiek, nawet samemu sobie.
Życie jest wspaniałe i pełne przygód. Każdy dzień ubogaca moje wnętrze uwrażliwiając na ten głos, aby u kresu wędrówki móc rzec – szedłem za głosem, który mnie prowadził wypełniając swoje przeznaczenie.

>>>

© ChP

Zaufanie

>>>
W nękającym uczuciu bezradności, pozostaje krzta wiary, iż spełni się upragnione i z utęsknieniem wyczekiwane coś, co w naszym mniemaniu powinno się już wydarzyć.
Zaufanie to przekonanie, że mimo, iż z niecierpliwością nie możemy się doczekać to wierzymy, że nastąpi.
Zaufanie determinuje motywację oraz intensyfikuje moc wiary. 
>>>

© ChP


Polecane wpisy

Approximate preview page visits in real time on the world map

Zanim skopiujesz

Drogi czytelniku,
Jestem pewien, że tak jak szanujesz swoja własność tak i cudzą. Pragnąłbym jednak prosić Cię, gdybyś chciał skopiować jakąś część z zawartości niniejszego bloga byłbym rad wiedzieć o tym. Poinformuj mnie proszę zanim skopiujesz jakąkolwiek treść z tego miejsca. Uszanujesz w ten sposób także autora jak również docenisz Prawo Autorskie - obowiązujące w zasadzie już od chwili wyartykułowania jakiejkolwiek treści na tym blogu.

Jeśli chciałbyś(łaś) posłużyć się jakąkolwiek częścią z zawartości niniejszego bloga, napisz do mnie i przyklej odnośnik pod artykułem, który rozpowszechniasz z tego bloga.

Dziękuję za uprzejmość i pozdrawiam.
~ChP~

Wszystkie prawa zastrzeżone 'ChP' ®

Kopiowanie oraz rozpowszechnianie wszelkich treści tu publikowanych, bez zgody autora jest działaniem wbrew Prawu Własności Intelektualnej.