I express myself in words - to reflect the mind, heart, desires, dreams and perceptions as a result of observation of the circumstances in the environment. - 'Χριστόφορος'
~ Zwykle, nadajemy podniosłą rangę swoim wypowiedziom używając sformułowań o głębszym znaczeniu, które już same w sobie posiadają pewną rangę i głębię. Możemy coś podkreślać, zwracać uwagę innych na skalę istotności tego, co chcemy uwypuklić. Zawsze natomiast dobrze artykułować swoje wypowiedzi w sposób przychylny drugiemu człowiekowi, nie obraźliwy, nie złośliwy i nie warunkując poszanowania dla drugiej istoty ludzkiej. ~ «ChP»
Obserwując obecną sytuację w Europie a w szczególności w Polsce, przez odniesienie się do artykułu zamieszczonego w popularnym medium, podzielę się komentarzem, co do moich spostrzeżeń na obserwowane zjawiska.
Zdaję sobie sprawę ze złożoności wielu mechanizmów, jakie są przyczynkiem do zmian jak i ich braku. Natomiast, nie może to być usprawiedliwieniem wciąż bardzo słabo rosnącego statusu obywateli Rzeczpospolitej za sprawą wewnętrznej sytuacji w państwie, a będącym częścią UE.
Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, co do przyczyn emigracji i poszukiwania innych ośrodków finansowania swojej egzystencji, to list do redakcji - pod powyższym linkiem, w trafny spoób określa jedną z poważniejszych sytuacji wielu tysięcy ludzi próbujących funkcjonować w taki sposób, aby zaspokoić te najbardziej pierwszorzędne potrzeby sobie i swojej rodzinie.
"Ludzie ludziom zgotowali ten los" - „Medaliony”, Zofia Nałkowska.
Myślę, że autorka nie obraziła by się jeśli zaktualizowałbym jej cytat i wyraziłbym to tak: - Ludzie ludziom zaburzają wciąż losy.
Coś się zmieniło?
Na przestrzeni wieków możemy jedynie obserwować wymyślność sposobów na wzajemne brutalizowanie swoich losów w celu osiągania egocentrycznych korzyści za wszelką cenę i bez względu na środki.
W dobie kolejnych brutalnych aktów u naszego sąsiada chcę podzielić się małą refleksją z tymi, którzy mają chwilkę na zagłębienie się wraz ze mną w aktualną sytuację na świecie.
Człowiek nie ma szacunku do drugiego człowieka - takie akty terroru jak na poniższym filmie, są wciąż na porządku dziennym w wielu miejscach na naszym Globie.
Jeśli chodzi o władzę, pieniądze i kontrolę społeczeństwa na szczeblu lokalnym lub globalnym, hasła wolnościowe wyrażane przez społeczeństwa a prowadzące często do powstań i krwawych ofiar, są akceptowane i niejako "wpisane" w dążenia bezwzględnych manipulatorów politycznych, gigantów finansowych i tajnych grup i stowarzyszeń układających się wzajemnie tylko w ostateczności, jak już wszelkie środki z likwidacją przeciwników włącznie nie przynoszą rezultatu na szeroką skalę.
Rozgonienie demonstrantów i ofiary pobić to tylko jedna z niezliczonych metod stosowanych wciąż w dwudziestym pierwszym wieku.
To naprawdę zastanawiające zjawisko, jak ludzie dotąd dla siebie bliscy mogą nagle oddalić się od siebie, nie widzieć wspólnych tematów, odczuwać niechęć do przebywania we wspólnym towarzystwie, a nawet stać się dla siebie niemalże obcymi. Natomiast ci, którzy wydawali się sobie dotychczas dalecy, nieosiągalni bądź zupełnie obcy, mogą nagle nabrać ogromnego znaczenia we wzajemnych oczach.
Zadziwiające, jak nasze postrzeganie drugiego człowieka jest podatne na zmiany.
Z aktami terroru należy walczyć i przeciwdziałać wszelakim przejawom barbarzyństwa, a wówczas będziemy mogli doświadczać znaczenia tego, co nazywamy pokojem.
Gdy rozdarte serce a łzy zdają się wypływać jak krople intensywnego deszczu oraz emocje sięgają szczytu z powodu nieobojętności, która z kolei uświadamia nas ludzi o poziomie zaangażowania i poświęcenia temu, co nie tylko wprawia nas często w zakłopotanie, lecz doprowadza niejednokrotnie do emocjonalnego zawirowania, uświadamiamy sobie, jak ważne jest coś, ktoś, sprawa, postanowienia.
Nad problemami
- z jakimi muszę się uporać, nad rzeczami - których nie mogę przeskoczyć, nad
satysfakcją i jej brakiem, nad znaczeniem miłości - której nie do końca umiem
doświadczyć, nad brakiem ludzi - którym można powierzyć coś więcej niżeli
wspomnienia weekendowe, nad zawodami, jakich doświadczyłem, nad bagażem doświadczeń
- jakie dzięki nim zdobyłem, nad niedostatkami - jakich nie potrafię wypełnić,
nad niemożnością pomocy niektórym mimo wysiłków, nad sposobem odnalezienia
ukojenia
Jakże często zdarza się, iż znajdują cię tacy, którzy uzurpują sobie prawo do kreowania, opisywania twojej biografii lub dopisywania do niej zdarzeń, które według nich idealnie się wpasowują. Zdają się posiadać wiedzę o twoim życiu większą niż ty.
Dochodzisz do wniosku, że sam lepiej byś nie napisał(ła) autobiografii.
"Najbardziej ranią nas Ci, których kochamy najbardziej..."
Po pierwsze w zdaniu zastosowano powtórzenie, po drugie natychmiast przychodzi mi do głowy pytanie: - Dlaczego jesteśmy bardziej skłonni zawsze doszukiwać się winy lub odpowiedzialności za większość rzeczy u innych, a nie zadamy sobie trudu aby poszukać czegoś w sobie, co może być odpowiedzialne za jakość naszego samopoczucia nawet w sytuacjach konfliktowych, w jakich niejednokrotnie możemy się znaleźć, szczególnie przebywając z ważnymi dla nas lub bliskimi nam osobami?.
Jak dobrze mieć kobietę, która wie gdzie, co i jak powinno leżeć, jak zawiązany krawat, jak powinno być skrojone, dopasowane i odpowiednio dobrane ubranie na wieczorne wyjście, wszystko dokładnie ułoży,
>>>
W związku z czytanym listem Św.Ap.Pawła do Galatów, przesyłam jeden z
bardziej trafnych dla mnie fragmentów, który nie łatwo jest
odzwierciedlić w codziennym życiu.
Moje ułomności człowiecze są jakby ścianą. Proces przemiany natury
ludzkiej wraz z dorastaniem, rozwojem wykształcenia, doświadczenia
zawodowego i życiowego, nie daje gwarancji efektów ciągle na tym samym
poziomie. Znaczna część pracy zależy od indywidualnego zaangażowania,
bezpośrednio determinującego poziom wzrostu świadomości jak i efektów
duchowego usposobienia. Dochodzę do wniosku, że kiedy mało z siebie daję
mam mniejsze efekty, lecz nie umniejsza to Bożego miłosierdzia, jakie
odczuwam. Proces rozwoju, zmiany, poprawy, zdobywania wiedzy oraz
wdrażania wymienionych w zamieszczonym fragmencie przykładów postawy, a
ujętych, jako “Owoce Ducha” w dalszym ciągu rośnie tyle, że jakby w
wolniejszym tempie – jeśli i ja zwalniam.
W życiu należy podejmować decyzje nawet te nie łatwe. Zwłaszcza tych drugich nie unikniemy. A tak często zachowujemy się jako ludzie jakbyśmy chcieli uciec przed wiatrem. Lepiej podjąć jakąkolwiek decyzję w niepewnej sytuacji niż wahać się. Dowódca, który zawaha się - choćby na moment, może narazić na utratę życia bądź zdrowia członków swojego oddziału a i samego siebie. Czyż w codziennej egzystencji myślimy, że można sobie pozwalać na brak odpowiedzialności?!
Z optymizmem przez życie i nadzieją przez burzliwe dni, odsączając esencję piękna i szczęścia
chciej przemierzać każdy dzień, dzieląc się przy tym z innymi doświadczanym dobrem.
Widzę szczęście w najmniejszym powiewie wiatru, w strugach deszczu, porannych promieniach słońca, blasku księżyca. Obserwując miliardy gwiazd nade mną i dostrzegając ich mnogość cieszę się, że jestem dziełem potężniejszego od potęgi każdej z tych gwiazd oddalonych o wiele lat świetlnych. Dostrzegam głębię w szumie fal morskich, strumyków, i szumie liści poruszanych na wietrze w pobliskim lesie, parku, nad wodą i wokoło mojego domu.
Widzę szczęście tam, gdzie często jest ono niedostrzegane a to napawa mnie nadzieją na każdy dzień.
Można by tak wymieniać i wymieniać. W sumie nie ma "walentynek" , a jednak naszło mnie na coś sentymentalno-romantycznego heh W gruncie rzeczy w człowieku wzbudza takie myśli drugi człowiek.
>>>
W jak największej ilości sytuacji po prostu być z osobą, którą się kocha.
Z pełną odpowiedzialnością wyznawać uczucia.
Dzielić się ciepłem w chłodną noc, a będąc wtulonym w ramionach ukochanego człowieka mieć duszę przepełnioną radością niewysłowioną.
Z oddaniem dzielić się dobrym słowem motywując się wspólnie i pokonując wszelkie przeciwności losu.
Uczyć się wzajemnie od siebie wzrastając w pogłębianiu relacji na codzień.
Obdarzać się wyrozumiałością, pomocą, empatią i gotowością do poświęceń.
Warto odmieniać losy innych, stymulując pozytywne zmiany u wielu ludzi. >>>
A gdyby tak każdy człowiek musiał udzielić
pomocy drugiemu, ratując go od nieszczęścia? Gdyż w przeciwnym
razie sam byłby skazany na widok nieszczęść innych. A
tkwiąc w poczuciu bezradności nie mógłby pozostawać w obojętności
choćby był to nawet tzw. "człowiek najbardziej zimny". A sam nie byłby w
stanie zakończyć cierpień jakie doznaje. Być może wówczas więcej byłoby
przejawów dobra na tej planecie a mniej zjawisk wzajemnego niszczenia.
Approximate preview page visits in real time on the world map
Zanim skopiujesz
Drogi czytelniku, Jestem pewien, że tak jak szanujesz swoja własność tak i cudzą. Pragnąłbym jednak prosić Cię, gdybyś chciał skopiować jakąś część z zawartości niniejszego bloga byłbym rad wiedzieć o tym. Poinformuj mnie proszę zanim skopiujesz jakąkolwiek treść z tego miejsca. Uszanujesz w ten sposób także autora jak również docenisz Prawo Autorskie - obowiązujące w zasadzie już od chwili wyartykułowania jakiejkolwiek treści na tym blogu.
Jeśli chciałbyś(łaś) posłużyć się jakąkolwiek częścią z zawartości niniejszego bloga, napisz do mnie i przyklej odnośnik pod artykułem, który rozpowszechniasz z tego bloga.
Dziękuję za uprzejmość i pozdrawiam. ~ChP~
Wszystkie prawa zastrzeżone 'ChP' ®
Kopiowanie oraz rozpowszechnianie wszelkich treści tu publikowanych, bez zgody autora jest działaniem wbrew Prawu Własności Intelektualnej.