>>>Przez wieki człowiek przenosił skupienie - z fundamentu na budowlę, z budowli na materiał a a materiału na otoczenie, aż wreszcie z otoczenia na kolejne wymiary oddalające człowieka od rzeczywiście istotnego miejsca, dzięki któremu postrzeganie całej reszty przybiera zupełnie inną perspektywę. To tak, jak by mówić o wodzie, jednak nie o źródle. O wpływającej rzece do morza wraz z jej dopływami, lecz nie o jej początkach. W dalszym ciągu jest to woda, jednak nie czyste źródlo, spływające z najwyższego szczytu góry. Po drodze jest wiele nie tylko minerałow, lecz i zanieczyszczeń, jakie zbierają się w wodzie, która wpływa wreszcie do morza. Możemy skupiać się na „wodzie” jako takiej, lub przenieść skupienie na „żródło”, lub inaczej – na „fundament”.
Zauważam coraz bardziej rosnącą tendencję do posługiwania się nieprecyzyjną terminologią, która w moim rozumieniu odgranicza człowieka od mocy zawartej w precyzji.

